Ląduję w Alicante, ale już przez okno widzę cel mojej podróży - w dole Benidorm i po lewej wzniesienia, po których będę wędrował przez kilka dni.. (2)Czekając na godzinę zameldowania w pokoju wbijam na plażę, gdzie zamiast piwa kelner spaceruje z drinkami ... pełen wypas z porównaniu z Bałtykiem :)Benidorm to miasto sprzeczności, z jednej strony mnóstwo starszych ludzi "w wieku kucharza" :)  jeżdżących wózkami po ulicach oraz młodych pijanych Brytyjczyków, a z drugiej strony fajne plaże i przyroda dookola miastaPierwszy pełny dzień zaczynam od północnej części góry Serra Gelada. (3). (4)Dojście do jaskiń co prawda poza szlakiem, ale warto, bo nikt tu nie zagląda. (5). (6)Kolejny dzień to pływanie z wodoodpornym plecakiem wzdłuż wybrzeża, start na plaży Cala Almadraba. (7). (8). (9)Druga plaża Tio Ximo Cove i także mało ludzi, w końcu to 30 minut na pieszo od centrum, więc pewnie za daleko dla większości. (10). (11). (12)Karma kupiona i koty szczęśliwephoto21Nastęny dzień to to południowa część Serra Gelada, w oddali Benidorm, z którego startowałem. (13). (14). (15). (16). (17). (18)Miejscami trochę stromo, gdy zboczy się ze szlaku, więc nie polecam każdemu. (19). (20). (21)Wynajmuję rower elektryczny, dzięki temu bez problemu mogę przejechać ok 40 kilometrów w 4 godziny (110 zł) zwiedzając mnóstwo fajnych miejsc. (22). (23). (24). (25)Benidorm widoczny z punktu widokowego Tossal de la cala. (26)W końcu mój cel rowerowy, czyli Torre d'Aguiló, jest tak stromy, że nie udaje mi się jednak wjechać na samą górę. (27). (28). (29). (30). (31)Na deser i na koniec rowerowego dnia zarąbista dzika plaża plaża Racó del Conill. (32)W drodze powrotnej 10 km od miasta wjechałem do rowu i dętka przebita. Szybki kontakt z wypożyczalnią i po 20 minutach przyjechał chłopak na skuterku, który za darmo wymienił dętkę, bo zapomnieli wcześniej dać mi zestawu naprawczego. To się nazywa fachowa obsługa :)